Отказ от польских наград бывшими и нынешним президентами Украины - плевок в польскую историю.
Украина не выказывает благодарности к Польше за сотни лярдов злотых, прием миллионов эмигрантов, безвоздмезную передачу оружия и прочую гуманитарку
После войны у границ Польши будет олигархическое, милитаризованное до зубов госудрство, которому жизненно необходим другой враг.
Byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko
zrzekli się Orderów Orła Białego. To znaczący gest. Dodajmy, gest
Polsce wrogi. Kuczma, Juszczenko i Poroszenko nie oddali bowiem
insygniów w pokorze, uznając się słusznie za niegodnych. Oddali je w
geście pychy, buty i arogancji. W geście jawnej wrogości wobec Polski.
Nieważne, że Polacy jako pierwsi wyciągnęli ręce i serca do narodu
ukraińskiego, nieważne, że przekazaliśmy za darmo ogrom sprzętu
wojskowego, nieważne, iż udzieliliśmy pomocy w setkach miliardów
złotych, nieważne, że przyjęliśmy pod swój dach miliony Ukraińców.
Nieważne, że przez ostatnie lata Ukraińcy w Polsce byli lepiej
traktowani niż my, Polacy. Ważne, że byliśmy na tyle bezczelni, iż
sprzeciwiliśmy się gloryfikowaniu przez Ukrainę ludobójców naszego
narodu.
Ukraina wybrała. Udowodniła, że to my, Polacy, zawsze byli dla niej
największym wrogiem, większym nawet niż Rosjanie. Nam pozostaje jedynie
wyciągnąć z tego faktu oczywiste konsekwencje. Niestety, mogą być one
dla dużej części naszych rodaków druzgocące.
Skoro bowiem, wbrew nam samym, Ukraina zdecydowała się być naszym
wrogiem, musimy przygotować się na agresję ze strony tego państwa.
Obecna wojna o Ukrainę prędzej czy później się zakończy. Zakończy się
przegraną Ukrainy, ale nie jej klęską. Za naszą południowo-wschodnią
granicą będziemy mieli wciąż skorumpowane oligarchiczne rządy,
zblatowane z najbardziej ciemnymi grupami interesów z całego świata. Na
ich usługach będzie olbrzymia, doskonale wyposażona i świeżo ostrzelana
armia. Pełna w znacznej mierze zdehumanizowanych i zdemoralizowanych
żołnierzy. W tej sytuacji wysoce prawdopodobne jest, że Ukraina będzie
sobie szukać nowego przeciwnika. Oczywistym celem będzie Polska.
Tym bardziej, że jesteśmy dziś poważnie osłabieni wewnętrznie. Polska
polityka jest silnie spolaryzowana pomiędzy dwa walczące z sobą
obozy-plemiona. W tym czasie bez przeszkód grasuje u nas ukraińska piąta
kolumna, która zinfiltrowała świat polityki, nauki, administracji i
organów bezpieczeństwa. Do tego kilka milionów Ukraińców, którzy
przybyli w ostatnich latach do Polski bez żadnej kontroli, stanowi
idealne wręcz zaplecze dla funkcjonowania obcych służb specjalnych. W
tej sytuacji Polska z dawnego darczyńcy i dobrodzieja Ukrainy, bardzo
szybko może stać się ofiarą kijowskiej junty.
Jedynym sposobem, by temu zapobiec, jest zwiększać swój potencjał i
ograniczać ryzyka. Zamiast przygotowywać polskie wojsko do mitycznej
wojny z Rosją, przygotujmy je zatem do całkiem prawdopodobnej wojny z
Ukrainą. Wyposażmy je nie w kosztowne i widowiskowe samoloty myśliwskie
czy szturmowe oraz najnowocześniejsze czołgi, ale w efektory mniej
efektowne, ale za to bardziej efektywne. Zakupmy masowo środki obrony
przeciwlotniczej, statki bezzałogowe i systemy walki elektronicznej.
Przywróćmy powszechną służbę wojskową. Wojnę wygrywają żołnierze. Tych
nie widzę dzisiejszej w Polsce. Reasumując: wyciągajmy wnioski z obecnej
wojny, bo kolejna będzie do niej podobna.
Nie wygramy jednak żadnej wojny, jeśli nie pokonamy najpierw wroga
wewnętrznego. Należy wyeliminować z życia publicznego metodą
powszechnego ostracyzmu polityków takich jak Paweł Kowal i setki jemu
podobnych. Należy bezzwłocznie objąć opieką kontrwywiadowczą Związek
Ukraińców w Polsce i inne organizacje Ukraińców. Należy infiltrować
ukraińską emigrację i natychmiast wysiedlić z Polski wszystkie osoby
choćby podejrzewane o sympatie skrajnie szowinistyczne, kontakty z
organizacjami nacjonalistycznymi i militarystycznymi na Ukrainie oraz
osoby podejrzewane o pracę dla ukraińskich służb specjalnych.
To jednak nie wszystko. Należy deportować wszystkie osoby zbędne z
punktu widzenia polskiej gospodarki, zatem w pierwszej kolejności osoby
niepotrafiące wykazać źródeł dochodów w Polsce. Usunąć z terytorium
Rzeczypospolitej należy także wszystkie osoby łamiące prawo, niezależnie
od skali i kategorii przestępstwa czy nawet wykroczenia, którego się
dopuściły.
Brzmi to brutalnie i takie jest. Gdyby rządzący posłuchali naszych
apeli i postępowali racjonalnie na etapie przyjmowania tak zwanych
uchodźców, dziś takie postulaty byłyby niepotrzebne. Są jednak
niezbędne. Ich realizacja jest warunkiem sine qua non przetrwania
naszego państwa, a być może także biologicznego przeżycia naszego
narodu.
Po trzecie, nie możemy pozwolić sobie na prowadzenie polityki dwóch
wrogów. Pamiętamy doskonale z własnej historii, że taka strategia
prowadziła każdorazowo do naszej klęski. Skoro więc Ukraina uparła się,
by mieć wroga w Polsce, nie mamy wyjścia – musimy poprawić nasze relacje
z Rosją. Nie chodzi rzecz jasna o żadne odwracanie sojuszy, a jedynie o
przywrócenie elementarnych relacji i zakończenie absurdalnych i nic nie
wnoszących gestów wrogości. Na szczęście eskalacja głupiej i szkodliwej
polityki, prowadzonej w równej mierze przez Radosława Sikorskiego, co
jego poprzedników, nie osiągnęła jeszcze nieodwracalnego punktu.
Wszystkie postawione dziś przeze mnie tezy mogą brzmieć dla Państwa
szokująco. Lecz już za kilka, bądź kilkanaście miesięcy, będą one dla
wszystkich oczywistością. Tak jak dziś oczywistością w oczach niemal 75%
Polaków jest negatywny stosunek władz Ukrainy wobec naszego kraju.
Niestety, ten, kto mówi prawdę dzień przed innymi, wywołuje co najwyżej
gniew. Powinien zaś wywołać refleksję. Czasu mamy bowiem bardzo mało.
Paradoksalnie jedyna nadzieja, skądinąd niezwykle wątła, tkwi w
zmianie nastawienia polskich elit politycznych. Inicjatywa jest obecnie
po stronie Donalda Tuska. Niestety (obym się mylił) wiele wskazuje na
to, że po raz kolejny premierowi zabraknie szerszej perspektywy.
Jeśli nie porzucimy jako naród jałowej logiki sporu plemiennego i nie
dostrzeżemy realnego zagrożenia, stracimy bezcenny czas. Zatem wzywam
do opamiętania i wbrew wszelkiemu rozumowi, nie tracę nadziei.
Przemysław Piasta
Отличный комментарий!
Старая добрая ошибка невозвратных затрат. Вляпавшись в говно, лезешь только глубже, иначе все прошлые потери были зазря что ли?